|
|
pod warunkiemb ze bedzieolpan poslusznye c Coz to znaczyb posluszny? c zawolal zdumiony. c W czemze mam byae poslusznyboldroga Loto? c We czwartek wieczor przypada wigiliab przybeda dziecib ojciec moj iolkazdy dostanie podarek. Przybedzie wowczas i pan takze... ale az we czwartek... nie predzejeolc Werter oslupial. c Prosze byae poslusznym c ciagnela dalej c prosze panab idzie o moj spokoj...oltak jak bylo dotad... trwaae dalej nie moze... c Odwrocil od niej oczyb zaczal chodziae poolpokoju i mruczal przez zeby: c Tak trwaae dalej nie mozee c Lota odczuwala jego strasznyolnastrojb totez usilowala pytaniami skierowaae na co innego jego uwageb ale nie udalo jej sie to.olNieb Lotob nie ujrze cie juz nigdye c zawolal. c Nigdy... Nigdye c Dlaczego? c spytala. colWerterzeb mozemyb powinnismy sie nawet widywaaeb tylko badz pan spokoj |